Śniadanie, to płatki owsiane górskie, gotowane 7 minut na wodzie. Przed podaniem posypałam je ksylitolem i mielonym lnem. Smakowały troszkę jak z ciasteczkami :-) Smacznie i zdrowo, bardzo zdrowo, o ile owies jest tym zbożem, które dana osoba toleruje. U mnie jest to produkt "zielony", zatem bardzo, bardzo zdrowo :-)
Na obiad przygotowałam krem z pomidorów. Ponieważ pomidory o tej porze roku jeszcze nie mają tej specyficznej, słonecznej słodyczy, dodałam sporo marchewki, odrobinę selera i bazylię. Krem zmiksowany na gładko smakował doskonale. Można do niego dodać jogurtu naturalnego (wersja dla Męża:-), ale bez zabielaczy ma bardziej wyrazisty smak. Do kremów, sosów i zup najlepsze są pomidory rzymskie o podłużnym kształcie. Należy usunąć nasiona, aby potrawa była słodsza.
Kolacja, to wspomniana już cukinia smażona w panierce. Nie jest to wersja super zdowa, ale smaczn. Mąkę pszenną w panierce można zastąpić mąką z migdałów lub orzechów. Nie polecam smażonych potraw na co dzień, ale od czau do czasu, nasz organizm sobie poradzi :-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz